Przestałam przepraszać za to, że jestem sobą
Powrót do rodzinnego domu miał być odpoczynkiem, a stał się walką o prawo do bycia sobą. Czy można pogodzić wielkomiejskie ambicje z tradycyjnymi oczekiwaniami rodziców, którzy wolność mylą z samotnością?
Powrót do rodzinnego domu miał być odpoczynkiem, a stał się walką o prawo do bycia sobą. Czy można pogodzić wielkomiejskie ambicje z tradycyjnymi oczekiwaniami rodziców, którzy wolność mylą z samotnością?