„Nie jesteś moją mamą!” — wyszłam za wdowca, ale w naszym domu wciąż żyła jego pierwsza żona
Wyszłam za Piotra, wdowca samotnie wychowującego córkę, wierząc, że wspólnie stworzymy prawdziwy dom. Z czasem zrozumiałam, że codziennie jestem porównywana do zmarłej Anny i przegrywam z jej wyidealizowanym obrazem. Dopiero terapia par zmusiła nas do powiedzenia na głos rzeczy, które przez lata niszczyły naszą rodzinę.