Kiedy krew kapała na klatkę schodową, a mój pies szarpał mnie za rękaw, jeszcze nie wiedziałam, że to on popchnie mnie do decyzji, które rozbiją moje stare życie
Wtedy, na klatce w bloku w Łodzi, mój pies dosłownie zatrzymał mnie przed kolejnym krokiem w dół, kiedy w głowie miałam tylko ucieczkę i wstyd.Opowiadam, jak po porodzie wróciłam do pracy na pół etatu, a mój mąż zamiast wsparcia zażądał ode mnie „czynszu” i pieniędzy na pieluchy, jakbym była lokatorką.To pies zmusił mnie do trzech decyzji, których nie dało się cofnąć: odejścia, zgłoszenia przemocy i rozpoczęcia terapii, kiedy straciłam zaufanie do ludzi.