„Trzymaj ją!” – kiedy w klatce schodowej polała się krew, a mój pies zatrzymał mnie przed najgorszym
Wpadłam na klatkę, kiedy moja suka szarpała się na smyczy, a na kafelkach widziałam świeżą krew i ślady łap. Zamiast uciec w swoje cztery ściany po kolejnym cichym upokorzeniu, poszłam za nią i przez to podjęłam decyzje, których nie dało się cofnąć. Do dziś nie wiem, czy bardziej uratowała mnie, czy ja ją.