Przez trzy lata opiekowałam się teściową niemal sama. Dopiero gdy zasłabłam w przychodni, mąż zrozumiał, że nie jestem z żelaza
Przez lata łączyłam pracę, dom i opiekę nad schorowaną teściową, podczas gdy reszta rodziny uznawała to za mój naturalny obowiązek. Czułam, że z każdym kolejnym dniem znikam, a moje zmęczenie nikogo nie obchodzi. Zatrudnienie opiekunki przyniosło mi ulgę, ale nie wymazało żalu do najbliższych.