„Powiedzieli mi, że zdradziłem babcię”. Po śmierci żony związałem się z sąsiadką i własne dzieci odwróciły się ode mnie
Do dziś mam przed oczami tamten wieczór, kiedy syn stanął w moim przedpokoju i krzyknął, że hańbię pamięć jego matki. Po śmierci żony zostałem sam jak palec i wtedy tylko jedna osoba naprawdę zapytała mnie, czy jeszcze umiem żyć. Nigdy nie sądziłem, że moje prawo do odrobiny ciepła na starość rozbije rodzinę bardziej niż sama śmierć.