W noc przed ślubem mojej córki pies wgryzł się w rękaw policjanta, a ja poczułam krew na palcach — i wtedy zrozumiałam, że ta „wymarzona uroczystość” może nas wszystkich złamać
Piszę o tym, jak w środku weselnych przygotowań, kiedy pieniądze i duma rozdarły naszą rodzinę, pojawił się pies, który nie pozwolił mi dalej udawać, że wszystko jest pod kontrolą. To on zmusił mnie do trzech decyzji, których nie da się cofnąć: wyprowadzki z mieszkania po rodzicach, zgłoszenia przemocy w rodzinie i rozpoczęcia terapii na NFZ. Najbardziej boli mnie to, że dopiero strach o niego nauczył mnie, jak chronić własne dziecko i siebie.