Syn oddał mi kuchnię do spania, a potem położył na stole ulotkę domu opieki. Wtedy spakowałam jedną walizkę
Przyjęłam syna i synową do swojego warszawskiego mieszkania, bo nie było ich stać na wynajem. Z czasem straciłam własny pokój, spokój i poczucie, że jestem u siebie. Odeszłam dopiero wtedy, gdy zrozumiałam, że syn woli się mnie pozbyć, niż sprzeciwić się żonie.