Mój pies i moja wina: jak Kundel zmusił mnie do decyzji, których nie da się cofnąć
Wszystko zaczęło się od krwi na śniegu i psiego ciała, które wcisnęło mi się pod ręce, jakby od tego zależało życie. Myślałam, że po rozwodzie najgorsze mam za sobą, a jednak dopiero wtedy nauczyłam się, co znaczy odpowiedzialność, której nie można oddać. Ten pies nie był dodatkiem do mojej historii — on ją napisał, a ja musiałam wreszcie przestać uciekać.