Krew na śniegu pod moim nowym domem i pies, który zmusił mnie do życia od początku
Wróciłam z Niemiec na wieś pod Siedlcami i zbudowałam dom, który miał być dla syna i jego rodziny, a został dla mojej samotności. Kiedy pod bramą znalazłam rannego psa, nie chciałam już nikogo ratować — a jednak to on uratował mnie z rozpadu, w który wchodziłam po cichu. Ta historia jest o trzech decyzjach, których nie cofnę, i o tym, jak zwykły kundel potrafi przewrócić człowieka na nogi, nawet gdy wszystko śmierdzi przegraną.