Oddałam nasze mieszkanie, żeby ratować syna z długów. On wybrał zakłady, a ja do dziś nie wiem, czy byłam matką, czy już jego wspólniczką

Oddałam nasze mieszkanie, żeby ratować syna z długów. On wybrał zakłady, a ja do dziś nie wiem, czy byłam matką, czy już jego wspólniczką

Do dziś słyszę ten trzask szafki w kuchni i głos mojego męża, kiedy zrozumiał, że sprzedałam nasze mieszkanie, żeby spłacić długi syna. Zrobiłam to z miłości i strachu, ale syn nie przestał grać, tylko wciągał nas wszystkich coraz głębiej. Teraz został mi wstyd, poczucie winy i pytanie, gdzie kończy się ratowanie dziecka, a zaczyna jego ciche niszczenie.

List do taty: Moje życie w cieniu jego walki z nałogiem

List do taty: Moje życie w cieniu jego walki z nałogiem

Jestem Wiktoria, najstarsza córka Piotra, który od lat zmaga się z alkoholizmem. W liście do szkoły opisałam nasze codzienne zmagania i emocje, które towarzyszą mi każdego dnia. Ten list poruszył serca wielu ludzi, stając się głosem tych, którzy przeżywają podobne historie.