W dniu urodzin brata krew na moich dłoniach zmieszała się z błotem, bo mój pies wyrwał się na klatce i pognał prosto pod radiowóz
W jedną noc, na urodzinach brata, dowiedziałam się, jak łatwo rodzina potrafi odwrócić się plecami, gdy pierwszy raz mówię „nie”. Kilka dni później pojawił się pies, którego nie planowałam, a który zmusił mnie do decyzji, od których nie dało się już cofnąć. Do dziś pytam siebie, czy byłam egoistką, czy po prostu w końcu się uratowałam.