Zatrzymali mnie o świcie, bo nie spałem przez sąsiada i w końcu sam zniszczyłem własny dom
Obudziło mnie walenie do drzwi i głos policjanta, a ja już wiedziałem, że to koniec mojego desperackiego planu. Przez miesiące nie spałem przez sąsiada zza ściany, aż zacząłem dzwonić na 112 i zgłaszać rzeczy, które nigdy się nie wydarzyły. Dziś moja rodzina patrzy na mnie jak na obcego, a ja sam nie wiem, kiedy z ofiary stałem się winny.