Odeszłam od męża trzy miesiące po porodzie. Nie dlatego, że przestałam go kochać, tylko dlatego, że przy nim przestawałam istnieć
Siedziałam na podłodze w kuchni, z dzieckiem na rękach i zupą rozlaną pod nogami, kiedy mój mąż powiedział mi, że przesadzam i każda kobieta przez to przechodzi. W tamtej chwili poczułam, że jestem w tym domu zupełnie sama, choć formalnie byliśmy rodziną. Opowiadam, jak wyglądało moje życie po narodzinach córki, dlaczego zdecydowałam się odejść i jak próbuję zbudować dla nas spokojny świat od zera.