Nie byłam grzeczną córką. Byłam tą, która się odezwała.
Od dziecka czułam się niewidzialna, odkąd w naszym domu pojawili się Michał i Maciek – moi młodsi bracia bliźniacy. Kiedy wreszcie powiedziałam mamie, że czuję się nieważna, rodzina odwróciła się ode mnie, jakbym zrobiła coś niewybaczalnego. Codziennie zadaję sobie pytanie, czy moja potrzeba bycia zauważoną naprawdę była aż tak egoistyczna.