Przepisałam mieszkanie synowi, żeby miał lepszy start. Dziś stoję pod drzwiami własnej przeszłości i czuję się tam obca
Oddałam synowi mieszkanie w bloku, bo wierzyłam, że robię dla niego i jego rodziny coś najważniejszego. Nie myślałam, że razem z aktem darowizny oddam też swoje miejsce przy ich stole, w ich codzienności i chyba w ich sercach. Dziś zadaję sobie pytanie, czy można stracić rodzinę po cichu, krok po kroku, w imię pomocy.