Oddaliśmy serce naszego synka obcemu chłopcu. Myślałam, że to nas uratuje, ale najpierw prawie zniszczyło moje małżeństwo
Nigdy nie zapomnę chwili, kiedy usłyszałam telefon od sąsiadki i w jednej sekundzie mój świat rozpadł się na kawałki. Straciliśmy naszego małego synka w tragicznych okolicznościach, a potem podjęliśmy decyzję, której nie umiałam unieść ani jako matka, ani jako żona. Dopiero spotkanie z chłopcem, który żyje dzięki organom mojego dziecka, sprawiło, że pierwszy raz od tamtego dnia znów umiałam oddychać.