Przez siedem lat z bratem pracowaliśmy po nocach. Kiedy firma zaczęła zarabiać, rodzina uznała nasze pieniądze za swoje
Opowiadam o firmie, którą z bratem zbudowaliśmy kosztem oszczędności, zdrowia i prywatnego życia. Gdy pojawiły się zyski, bliscy zaczęli traktować nas jak rodzinny bankomat. Musiałam wybrać między świętym spokojem krewnych a ratowaniem siebie i relacji z bratem.