Zostawiłam męża samego z dziećmi i gospodarstwem. Dopiero kiedy zniknęłam, zobaczył, że nie jestem „tylko w domu”
Pewnego ranka spakowałam kilka rzeczy i uciekłam, bo nie potrafiłam już dłużej być niewidzialna we własnym domu. Zostawiłam Pawła z dziećmi, gospodarstwem i obowiązkami, które przez lata uważał za coś, co robi się samo. Wróciłam po kilku dniach, ale wiedziałam, że bez szczerej rozmowy nie uratujemy naszego małżeństwa.