Mój syn wracał ze szkoły z siniakami, a dyrektorka mówiła o „chłopięcych psotach”. Dopiero gdy zjednoczyłem rodziców, prawda wyszła na jaw
Opowiadam o walce o mojego dwunastoletniego syna, którego przemoc w szkole zmieniła nie do poznania. Kiedy dyrekcja i moja żona bagatelizowały jego krzywdę, zacząłem szukać innych rodziców i nagłośniłem sprawę. Szkoła w końcu zareagowała, ale mój syn do dziś nie potrafi uwierzyć, że dorośli naprawdę mogą go ochronić.