Oddaliśmy organy naszej córeczki, kiedy lekarze powiedzieli, że już jej nie uratują. Do dziś nie wiem, jak można żyć po takiej decyzji

Oddaliśmy organy naszej córeczki, kiedy lekarze powiedzieli, że już jej nie uratują. Do dziś nie wiem, jak można żyć po takiej decyzji

Stałam pod salą intensywnej terapii, kiedy usłyszałam, że nasza mała córeczka nie ma już szans, a chwilę później razem z mężem musieliśmy podjąć decyzję, która rozdarła mnie na pół. Zgodziliśmy się oddać jej organy, żeby inne dzieci i dorośli mogli żyć, ale ten gest, który miał dać sens tragedii, do dziś boli mnie bardziej, niż umiem opisać. Próbuję opowiedzieć, jak wygląda żałoba, kiedy oprócz rozpaczy trzeba jeszcze wrócić do pustego mieszkania, papierów, ludzi i małżeństwa, które ledwo oddycha.