Zwolnili mnie za uratowanie pacjenta. Kilka dni później wojsko błagało, żebym wróciła na salę operacyjną
Straciłam pracę, bo podczas pilnego zabiegu wybrałam życie pacjenta zamiast czekania na komplet dokumentów. Kiedy groziła mi utrata prawa do wykonywania zawodu, zostałam wezwana do operacji ciężko rannego żołnierza. Po wszystkim usłyszałam propozycję powrotu, ale nie potrafiłam już zaufać ludziom, którzy wcześniej uznali mnie za zagrożenie.