Wspólna kuchnia, wspólne życie – i cień leniwej synowej. Moja walka o rodzinny spokój i sprawiedliwość
Od miesięcy żyję w napięciu, bo moja synowa Daria nie kiwnie palcem w naszej wspólnej kuchni. Każdy dzień to walka między chęcią zachowania rodzinnej harmonii a poczuciem niesprawiedliwości. Czy można zmienić kogoś, kto nie chce się zmienić – i czy warto poświęcać siebie dla świętego spokoju?