Córka odzywała się do mnie tylko po pieniądze. Gdy odkryłam, że tak samo traktuje własnego ojca, napisałam list, który zmienił wszystko
Siedziałam z telefonem w dłoni i znowu patrzyłam na wiadomość od córki, w której nie było ani jednego pytania o mnie, tylko prośba o przelew. Przez długi czas tłumaczyłam ją stresem, długami i życiem w biegu, aż przypadkiem dowiedziałam się, że dokładnie tak samo wykorzystuje swojego ojca, z którym od lat prawie nie rozmawia. Wtedy pierwszy raz nie zrobiłam przelewu odruchowo, tylko usiadłam i napisałam do niej list o samotności, tęsknocie i o tym, że najbardziej boli mnie nie brak pieniędzy, ale brak córki.