Niekończący się płacz z mieszkania 3B: Czy mogliśmy zrobić coś inaczej?
Byłam sąsiadką w starym bloku, gdzie z mieszkania 3B każdego dnia dochodził rozpaczliwy płacz dziecka. Atmosfera niepewności i strachu rozgrywała się przez lata na naszych korytarzach — każdy z nas patrzył w inną stronę, udając, że nie słyszy tego, co wszyscy dobrze wiedzieliśmy. Kiedy w końcu zareagowaliśmy, było już za późno, a wyrzuty sumienia nie pozwalają mi spać do dziś.