Po dwudziestu latach podałam mężowi pozew o rozwód. Spojrzał na mnie i zapytał: „A czego ci właściwie brakowało?”
Przez lata wierzyłam, że dobra żona powinna cierpliwie dbać o dom, dzieci i spokój męża. Dopiero kiedy usłyszałam, że nie mam prawa być zmęczona, zrozumiałam, jak bardzo zniknęłam we własnym życiu. Złożyłam pozew o rozwód, choć mój mąż do dziś uważa, że nie dał mi żadnego powodu do odejścia.