Oddaliśmy organy naszej córeczki, kiedy lekarze powiedzieli, że już jej nie uratują. Do dziś nie wiem, jak można żyć po takiej decyzji

Oddaliśmy organy naszej córeczki, kiedy lekarze powiedzieli, że już jej nie uratują. Do dziś nie wiem, jak można żyć po takiej decyzji

Stałam pod salą intensywnej terapii, kiedy usłyszałam, że nasza mała córeczka nie ma już szans, a chwilę później razem z mężem musieliśmy podjąć decyzję, która rozdarła mnie na pół. Zgodziliśmy się oddać jej organy, żeby inne dzieci i dorośli mogli żyć, ale ten gest, który miał dać sens tragedii, do dziś boli mnie bardziej, niż umiem opisać. Próbuję opowiedzieć, jak wygląda żałoba, kiedy oprócz rozpaczy trzeba jeszcze wrócić do pustego mieszkania, papierów, ludzi i małżeństwa, które ledwo oddycha.

Słońce dla życia innych: Historia małej Emilii i ostatniego pożegnania

Słońce dla życia innych: Historia małej Emilii i ostatniego pożegnania

Nazywam się Iwona i nigdy nie zapomnę dnia, w którym musiałam puścić dłoń mojej córeczki, Emilii. W szpitalnej sali, otoczona szeptami pielęgniarek i zapachem leków, stanęłam przed najtrudniejszą decyzją mojego życia: oddać organy Emilii, by inne dzieci mogły żyć. To opowieść o bólu, miłości i odwadze, której nie wiedziałam, że mam w sobie.