Uciekłam od męża w kapciach, z dwójką dzieci i reklamówką ubrań. Najbardziej zabolały mnie słowa człowieka, którego prosiłam o jedną noc
Uciekłam z domu po kolejnym ataku męża, zabierając dwójkę dzieci i tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Kiedy najbliżsi odmówili mi pomocy, trafiłam do ośrodka interwencji kryzysowej. Tam zrozumiałam, że samotne życie będzie trudne, ale powrót oznaczałby utratę samej siebie.