Kiedy moja mama znowu poprosiła o pieniądze, a mój brat odwrócił wzrok, pękło we mnie coś, czego już nie umiałam posklejać
Stałam w kuchni z telefonem przy uchu i słuchałam, jak mama płacze, że nie ma za co wykupić leków, chociaż ja sama liczyłam monety do końca miesiąca. Mój brat odmówił jej pomocy bez mrugnięcia okiem, a cały ciężar spadł na mnie, jakby bycie córką z automatu znaczyło poświęcenie wszystkiego. Dopiero po serii bolesnych kłótni spróbowałyśmy ustalić granice, które nie zniszczą ani jej, ani mnie.