Wróciłam na imieniny mamy i przy stole pękło wszystko, co dusiłyśmy w sobie przez lata
Wróciłam do rodzinnego miasta na imieniny mamy i od progu poczułam się jak obca we własnym domu. Przy obiedzie wybuchła kłótnia, której bałam się od lat, bo między mną a rodzicami rosła przepaść złożona z niedomówień, ocen i żalu. Tego dnia pierwszy raz powiedziałyśmy sobie z mamą rzeczy bolesne, ale prawdziwe, i właśnie to dało nam szansę zacząć od nowa.