Cień kalkulacji
Weszłam do domu Wandy w Sopocie i od razu poczułam, że jestem tu tylko dodatkiem do jej idealnego życia. Z dnia na dzień rosła presja: mam być wdzięczna, cicha, ułożona — nawet jeśli to oznacza zniknięcie. A kiedy przyszło do pieniędzy, dziecka i małżeństwa, musiałam wybrać między lojalnością wobec rodziny a własną wolnością.