Autobus 302 i tort „Delicja” — historia Wioli z Katowic, która musiała wybrać między rodziną a sobą
Jechałam autobusem 302 przez zaśnieżone Katowice, ściskając w dłoni reklamówkę z taniego supermarketu, jakby od tego miało zależeć, czy się nie rozsypię. W środku był mały tort „Delicja” na trzydzieste urodziny — prezent, który brzmiał jak żart, bo w domu czekała na mnie rodzina i decyzja, której nikt nie chciał usłyszeć. To był dzień, w którym zrozumiałam, że w Polsce czasem bardziej boimy się plotek i „co ludzie powiedzą” niż własnego życia.