Sprzedał krew, żebym mogła studiować. Dziś zarabiam sto tysięcy miesięcznie i nie dałam mu ani grosza
W dniu, w którym stanął w moich drzwiach, poczułam, jak całe moje poukładane życie zaczyna się chwiać. To, co zrobił kiedyś dla mnie, było tak wielkie, że aż niewygodne — a ja przez lata uczyłam się o tym nie myśleć. Teraz muszę odpowiedzieć sobie, czy pieniądze naprawdę potrafią zamknąć stare rany, czy tylko je otwierają na nowo.