Przyjęłam ojca pod swój dach, a on zażądał, żebym sprzedała samochód i spłaciła jego długi
Opowiadam o tym, jak przyjęłam ojca do naszego ciasnego mieszkania, gdy stracił pracę i dach nad głową. Zamiast wdzięczności usłyszeliśmy z mężem, że jesteśmy nieudacznikami, a nasz samochód powinien zostać sprzedany na pokrycie jego kredytów. Do dziś zastanawiam się, czy stawiając mu granicę, uratowałam swoją rodzinę, czy zawiodłam jako córka.