Teściowa kazała mi pamiętać, czyj to dom. Spakowałam dzieci i powiedziałam mężowi: „Albo stworzymy własny, albo tracisz rodzinę”
Mieszkałam z mężem, dziećmi i teściami w ciasnym mieszkaniu na dużym osiedlu. Każdego dnia słyszałam krytykę, a mój mąż udawał, że nie widzi problemu. Dopiero gdy spakowałam walizki, wszyscy zrozumieli, że dłużej nie pozwolę się traktować jak intruz.