Przepisałam córce mieszkanie i samochód. Zostawiła mnie z niczym, a potem zadzwoniła: „Mamo, nie mam dokąd wrócić”
Uwierzyłam córce, że przepisując jej mieszkanie i samochód, pomagam nam obu zacząć lepsze życie. Zostałam z jedną walizką, bez oszczędności i bez odpowiedzi na moje telefony. Kiedy zadzwoniła porzucona przez męża, musiałam zdecydować, czy potrafię jej pomóc, nie krzywdząc znowu samej siebie.