Uciekłam z synem po kolejnej awanturze. Mąż obiecywał zmianę, ale ja pierwszy raz wybrałam nas

Uciekłam z synem po kolejnej awanturze. Mąż obiecywał zmianę, ale ja pierwszy raz wybrałam nas

Pamiętam ten wieczór tak dokładnie, jakby nadal trwał, bo wtedy po raz pierwszy naprawdę uwierzyłam, że jeśli nie wyjdę z domu, coś we mnie pęknie na zawsze. Uciekłam z małym synem do innego miasta, a mój mąż próbował zatrzymać mnie telefonami, płaczem i obietnicami, że się zmieni. Szukałam pomocy u bliskiej znajomej i u prawniczki, bo już nie chodziło tylko o mnie, ale o bezpieczeństwo mojego dziecka.