Wyrzucony z własnego mieszkania w deszczu — i ten pies, który nie pozwolił mi się rozpaść
Stałem na klatce schodowej w mokrej kurtce, kiedy obcy pies wcisnął mi nos w dłoń, a ja miałem wrażenie, że zaraz stracę wszystko naraz. Rodzice kazali mi wynieść się z mieszkania, które całe życie nazywałem swoim, a ja nie ufałem już nikomu, nawet im. To właśnie ten pies popchnął mnie do decyzji, których nie dało się cofnąć, i nauczył mnie, że czasem odpowiedzialność przychodzi wcześniej niż wybaczenie.