Ślubu nie będzie. No będzie wesela.

Ślubu nie będzie. No będzie wesela.

W dniu, w którym miałam powiedzieć „tak”, powiedziałam „nie” i usłyszałam, jak w moim domu pęka coś więcej niż tylko plany na wesele. Zamiast białej sukni wybrałam wózek taty, rehabilitację i walkę o to, żebyśmy nie utonęli w długach i wstydzie. Do dziś nie wiem, czy uratowałam rodzinę, czy tylko nauczyłam się żyć cudzym życiem.

Mój pies i moja wina: jak Kundel zmusił mnie do decyzji, których nie da się cofnąć

Mój pies i moja wina: jak Kundel zmusił mnie do decyzji, których nie da się cofnąć

Wszystko zaczęło się od krwi na śniegu i psiego ciała, które wcisnęło mi się pod ręce, jakby od tego zależało życie. Myślałam, że po rozwodzie najgorsze mam za sobą, a jednak dopiero wtedy nauczyłam się, co znaczy odpowiedzialność, której nie można oddać. Ten pies nie był dodatkiem do mojej historii — on ją napisał, a ja musiałam wreszcie przestać uciekać.

Nigdy nie sądziłam, że będę musiała udawać martwą, by przeżyć – Moja walka z przemocą domową w polskiej rodzinie

Nigdy nie sądziłam, że będę musiała udawać martwą, by przeżyć – Moja walka z przemocą domową w polskiej rodzinie

Mam na imię Anna Kowalska, mam pięćdziesiąt osiem lat i nigdy nie przypuszczałam, że pewnego dnia moje życie będzie zależało od tego, jak dobrze potrafię udawać martwą. To opowieść o tym, jak uciekłam przed przemocą domową w małym polskim miasteczku i jak odnalazłam siebie na nowo. Moja historia to krzyk o pomoc i nadzieja dla tych, którzy jeszcze nie mają odwagi mówić głośno.