Zięć wyznaczył nam godziny widzeń z wnukiem. Patrzyłem, jak moja żona przeprasza za to, że tęskni
Patrzyłem, jak sztywne zasady narzucone przez zięcia stopniowo odbierają mojej żonie córkę i wnuka. Próbowałem ją bronić, ale każda rozmowa groziła całkowitym zerwaniem kontaktu. Do dziś nie wiem, czy dobrze zrobiliśmy, godząc się na bliskość wydzielaną według kalendarza.