Kiedy moja żona upadła mi na rękach, zrozumiałem, jak kruche jest całe nasze życie
Nigdy nie zapomnę dźwięku kubka rozbijającego się o płytki i tego, jak moja żona osunęła się na podłogę tuż przede mną. Przez długie godziny na szpitalnym korytarzu walczyłem nie z lekarzami, tylko z własnym strachem, poczuciem winy i myślą, że mogę ją stracić. Kiedy w końcu wróciła do domu po ciężkiej operacji, już inaczej patrzyłem na nasze zwykłe życie, które wcześniej brałem za pewnik.