Zawsze „za młoda” — i to mnie prawie zabiło. A potem wpadł w moje życie pies, którego nie planowałam
Wszystko zaczęło się od chwili, kiedy mój pies rzucił się na mnie w klatce schodowej, a ja zobaczyłam krew na jego pysku i na moich dłoniach.Nikt nie wiedział, że za moim „młodym wyglądem” stoi wypalenie i walka z lustrem, która rozkłada mi życie po cichu.Ten kundel zmusił mnie do decyzji, których nie da się cofnąć — i do pytania, czy lojalność to obowiązek, czy wybór.