„Oddaj mieszkanie bratu, przecież jesteście rodziną!” – a potem mój pies pociągnął mnie w stronę policyjnych świateł
Zaczęło się od telefonu od mamy i żądania, żebym oddała bratu swoje mieszkanie. W środku tego rodzinnego nacisku mój pies stał się jedyną istotą, która nie kłamała ani nie szantażowała milczeniem. To on popchnął mnie do decyzji, których nie da się cofnąć, kiedy w pewną zimną noc zobaczyłam, jak łatwo można stracić wszystko.