Musiałam wyrzucić córkę i zięcia z domu: Gościnność, która mnie zniszczyła
Moje życie w Krakowie było spokojne, dopóki nie otworzyłam drzwi córce i zięciowi. Zamiast wdzięczności spotkały mnie upokorzenia i utrata własnej godności. Teraz zastanawiam się, gdzie popełniłam błąd i czy miłość matki naprawdę powinna mieć granice.