Pod jednym dachem: Kiedy rodzicielstwo staje się ciężarem
Mam na imię Marta i opowiem Wam, jak narodziny naszego syna, Antka, wywróciły moje życie i małżeństwo z Piotrem do góry nogami. Między nieprzespanymi nocami, kłótniami i poczuciem, że nigdy nie jestem wystarczająco dobra, odkryłam, jak trudno jest prosić o pomoc i przyznać się do własnych słabości. Może jednak właśnie w tej kruchości kryje się siła, by zacząć od nowa.