Zabroniłam teściowej wejść do naszego mieszkania. I wtedy mój mąż stanął w drzwiach jak obcy.
Zaczęło się od jednego „nie” wypowiedzianego na głos, kiedy trzęsłam się ze złości i strachu o własny dom. Opowiadam o tym, jak teściowa próbowała rządzić naszym życiem, a mój mąż coraz częściej wybierał spokój z nią zamiast spokoju ze mną. To historia o granicach, presji rodziny i o tym, ile kosztuje w Polsce bycie „tą złą”, kiedy wreszcie bronisz siebie.