Gdybym tylko wiedział, co mnie czeka… ten autobus wiózł mnie prosto w wybór, który rozrywa rodzinę
Jechałem rozklekotanym autobusem do domu i już wtedy czułem, że wracam nie po to, żeby odpocząć, tylko żeby podjąć decyzję. W środku tej drogi była mama, jej choroba i oczekiwanie całej rodziny, że porzucę swoje życie, bo „tak trzeba”. Opowiadam o dniu, w którym usłyszałem słowa, po których nic nie było już proste.