Mąż żądał codziennie świeżego obiadu. Kiedy przestałam gotować, usłyszałam, że „nie dbam o rodzinę”
Pracowałam na pełny etat, ale po powrocie do domu zaczynałam drugi etat w kuchni. Mój mąż uważał, że odgrzewane jedzenie jest poniżej jego godności, choć sam nie potrafił nawet nastawić ziemniaków. Dopiero kiedy powiedziałam „dość”, zobaczyłam, jak niewiele brakowało, żebym zupełnie zgubiła samą siebie.