Zostałam z chorym dzieckiem zupełnie sama
Diagnoza dziecka, walka o życie syna i całkowita samotność w najtrudniejszych chwilach. Czy można wybaczyć mężowi i teściowej, którzy w obliczu tragedii wybrali rozsądek zamiast miłości i po prostu zniknęli?
Diagnoza dziecka, walka o życie syna i całkowita samotność w najtrudniejszych chwilach. Czy można wybaczyć mężowi i teściowej, którzy w obliczu tragedii wybrali rozsądek zamiast miłości i po prostu zniknęli?
Lekarze mówią, że to wyrok, a mąż błaga o redukcję płodów, by uratować jej życie. Czy można wybrać między własnym przetrwaniem a losem trojga nienarodzonych dzieci, gdy serce dosłownie odmawia posłuszeństwa?