Spakowałam dzieci w jedną noc i wyszłam z domu, bo teściowa rządziła naszym małżeństwem, a mój mąż tylko powtarzał, że „mama chce dobrze”
Stałam w kuchni z kubkiem zimnej herbaty w dłoni, kiedy zrozumiałam, że jeśli teraz nie wyjdę, to już nigdy nie będę miała odwagi zawalczyć o siebie. Przez lata pozwalałam, żeby teściowa wchodziła z butami w nasze życie, a mój mąż zasłaniał się tym, że taka już jest i nie warto robić awantur. Odeszłam nie dlatego, że przestałam kochać rodzinę, tylko dlatego, że nie chciałam dalej znikać we własnym domu.