Synowa powiedziała, że tylko przeszkadzam. Spakowałam walizkę, a po trzech tygodniach syn błagał mnie o powrót
Przeprowadziłam się do syna, żeby pomóc mu przy dzieciach, lecz szybko stałam się w jego domu darmową pomocą. Jedna kłótnia uświadomiła mi, że miłość do rodziny nie może oznaczać rezygnacji z własnej godności. Odeszłam, a wróciłam dopiero wtedy, gdy wspólnie ustaliliśmy nowe zasady.