Kiedy w nocy usłyszałam jego świst, a pies wbił mi pazury w dłoń, wiedziałam, że milczenie już nie jest bezpieczne
Opowiadam o czasie, kiedy po rozwodzie zostałam sama w bloku w Łodzi i myślałam, że cisza będzie ulgą. Pojawił się pies, który nie był „dodatkiem”, tylko siłą, która wypchnęła mnie do decyzji, na które nie miałam odwagi. To historia o tym, jak wstyd i samotność potrafią zabić, a odpowiedzialność za psa potrafi człowieka uratować.