„Zostaw Swojego Psa z Kimś Innym, Potem Odwiedzimy”: Jej Brat Powiedział Ze Złością
Ona i jej brat ostatnio się oddalili, pochłonięci własnym życiem i zmartwieniami. „Wynoś się stąd!” krzyknął Jakub, gdy tylko
Ona i jej brat ostatnio się oddalili, pochłonięci własnym życiem i zmartwieniami. „Wynoś się stąd!” krzyknął Jakub, gdy tylko
Od prawie dwóch tygodni jestem bez wsparcia i czułości. Mój mąż wyjechał do swoich rodziców i nawet nie zadzwonił. Zostałam sama z naszą córką, bezsenna i zmagająca się z trudnościami.
Nigdy o nic ich nie prosimy, żyjemy własnym życiem i spotykamy się podczas świąt i okazjonalnych weekendów. Rodzice mojego męża, Jana, również trzymają dystans.
Czasami przynosiła prezenty, a nawet kilka razy opiekowała się naszą córką, gdy z mężem wychodziliśmy na randkę, ale teraz muszę zmierzyć się z uczuciami, gdyż wybrał pozostanie.
Opieka nad chorym człowiekiem to trudne zadanie, zwłaszcza gdy ta osoba nie jest bliskim członkiem rodziny. Przez siedem długich lat opiekowałam się matką mojej synowej, kobietą, która była dla mnie praktycznie obcą osobą. Pomimo moich starań i poświęceń, nikt nigdy nie wyraził wdzięczności. Oto moja historia.
Nie obchodziło jej, czym się chwaliła, byleby czuła się jak królowa. Ta kobieta była przekonana, że jest najlepszą gospodynią, kucharką, kobietą i pracownicą.
Poznałem Emilię na studiach. Emilia uważa, że popełniła błąd, wychodząc za mąż po raz pierwszy. Jej drugie małżeństwo było bardziej praktyczną decyzją. W żadnym z małżeństw Emilia nie mogła mieć dzieci. Wszystko kręciło się wokół syndromu Kopciuszka. Wierzyła, że mężczyzna powinien ją uwielbiać i traktować jak królową. Ale to rzadko sprawdza się w prawdziwym życiu.
Do momentu, gdy mój syn, Michał, skończył 30 lat, byliśmy tylko we dwoje. Czasami przyprowadzał do domu dziewczyny. Kilka razy wydawało się nawet, że ślub jest na horyzoncie, ale zawsze kończyło się to rozstaniem. Michał zawsze szukał poważnego i zaangażowanego związku. Ale żadna z tych kobiet w to nie wierzyła. Ostatnia dziewczyna otwarcie stwierdziła, że nie ma zamiaru mieszkać z maminsynkiem. Dla mnie
To było niesamowicie trudne. Miałam siedmioletniego syna i żadnych środków na nasze utrzymanie. Na szczęście dom był mój, odziedziczony po rodzicach. Musiałam włożyć wiele wysiłku, aby go utrzymać.
Zawsze byłam ostrożną i wrażliwą osobą, nawet w wieku 52 lat. Czy to cecha, z którą się urodziłam, czy coś, co zaszczepili we mnie rodzice, nie mogę powiedzieć na pewno. Dorastając jako jedynaczka w rodzinie klasy średniej, moja matka była dominującą postacią w naszym domu i zajmowała się moim wychowaniem. Moje dzieciństwo nie było idealne, ale też nie było straszne. Jednak życie zmieniło się diametralnie, gdy mój mąż postanowił mnie opuścić dla innej kobiety.
On ma 27 lat, a jego partnerka 30. Różnica wieku jest niewielka i nie przeszkadzała mi zbytnio. Pojawił się jednak większy problem: ta kobieta ma już dwoje własnych dzieci.
Teraz nie wiem, jak z nią rozmawiać po tym, co się stało. Wyobraź sobie tę sytuację: jestem emerytowaną nauczycielką, mieszkam sama, a moja rodzina mieszka w tym samym mieście.