„Nie siadasz do stołu.” Krew na klatce i pies, który kazał mi w końcu przestać być niewidzialna
W środku nocy mój pies wciągnął mnie w sytuację, w której pierwszy raz od lat musiałam działać dla siebie, nie dla innych. Jego upór i potrzeby zmusiły mnie do decyzji, których nie dało się cofnąć: odejścia z domu, zgłoszenia przemocy i podjęcia leczenia wypalenia. To opowieść o tym, jak zwykłe spacery po osiedlu i jedna mokra, drżąca istota potrafiły rozbić mój stary lęk na kawałki.