Krew na schodach i obcy pies: jak mały kundel zmusił mnie, żebym w końcu napisał ostatni list do Zosi
Biegłem po klatce schodowej, kiedy obcy kundel wcisnął mi pysk w dłoń, a na betonie pojawiła się smuga krwi. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że ten pies wepchnie mnie w rozmowy, których unikałem latami, i że poprowadzi mnie prosto do rodzinnej tajemnicy. Opowiadam o Zosi, o winie, której nie umiałem unieść, i o małym psie, który nie pozwolił mi się dalej chować.