„Nie jestem waszą kucharką na święta”. W Wigilię postawiłam się teściowej i pierwszy raz cała rodzina musiała spojrzeć prawdzie w oczy
Stałam w kuchni z mokrymi od zmywania rękami, kiedy teściowa po raz kolejny zaczęła rozpisywać mi świąteczne obowiązki, jakbym była jedyną osobą w domu. Poczułam, że jeśli teraz nie powiem „dość”, to już zawsze będę dźwigała wszystko sama, a potem jeszcze słuchała krytyki o pierogach, barszczu i źle wytartym stole. To był moment, w którym przestałam ratować cudzą tradycję swoim zdrowiem i zmusiłam całą rodzinę do tego, żeby wreszcie coś od siebie dali.